Monthly Archives: Maj 2014

Biwak 17-18 maja 2014

I wszystko, o cokolwiek byście prosili w modlitwie z wiarą, otrzymacie. Mt 21:22

Biwak z Wiewiórkami. Dla mnie to był taki szczególny czas. Był dowodem na to, że Bóg słyszy, odpowiada na modlitwy i tak ogromnie nas kocha :-)

Chciałam, żeby to był biwak zastępu. Budowanie relacji w tej małej grupce, cisza i spokój. Czułam, że jest na to odpowiedni czas. I rozmyślałam, gdzie to ma być. W końcu w rozmowie z Ewą doszłyśmy do wniosku, że warto pojechać po prostu do lasu. Spać pod pałatkami między drzewami albo przy ognisku pod gołym niebem. I dh. kom. Kasia powiedziała, że pomoże. Las, który znalazła jest naprawdę cudowny. Piękny, a jednocześnie bezpieczny.
Niestety ona nie mogła z nami pojechać, więc zaczęło się szukanie kogoś, kto jeszcze pojedzie. Jedna Druhna nie może, druga, trzecia. Przyszło mi na myśl, że to ma być osoba, która dopiero poznaje RR, żeby poczuła, co to jest. I „znalazła się” dh. Ula. W zasadzie od początku o niej myślałam. I jestem pewna, że to była dokładnie ta osoba, która miała z nami być!

Parę tygodni wcześniej, wędrując po górach,  modliłam się o temat, o to, co będziemy robić, a szczególnie o poselstwa i społeczności. I znów. nie byłam pewna, skąd wzięła się we mnie taka myśl, ale tematem miał być ogień. Pomyślałam, że mogłabym kupić krzesiwa, żeby każda Wiewiórka, która rozpali ognisko, mogła jedno dostać. I czułam w tym pokój, choć nie za bardzo mogłam zrozumieć, jak się ma ogień do tematu miesiąca (współczucie). Ale postanowiłam zaryzykować. Przecież będę głosić Słowo Boże, to cóż złego mogłoby się stać? A tymczasem Bóg dobrze wiedział, dlaczego ogień i co się stanie.

Tydzień przed biwakiem wiele osób bardzo mi pomagało. Dh Zbyszek przywiózł potrzebne rzeczy z garażu, Gabi chodziła do magazynku i wyszukiwała potrzebne rzeczy, opiekowała się pałatkami i kociołkami. Zuzia ogromnie poruszyła mnie tym, że chociaż ostatecznie nie mogła z nami pojechać, przekazała swoją część ekwipunku (czyli ok. połowę niedzielnego obiadu). Dh. Kasia z wielką cierpliwością odpowiadała na tysiące pytań, opowiadała w środku nocy, gdzie są kamienie, a gdzie wiatrak. To tak dobrze, że jesteście! Pan pokazywał przez to Swoją troskę, czułość, wsparcie.

W piątek rano  lał taki deszcz, że napisałam do wszystkich, którzy mi przyszli na myśl, żeby się modlili o chociaż częściowe osuszenie. Może to się niektórym wydaje śmieszne, ale potem już nie było aż takiej ulewy. A w sobotę . Jak jechałyśmy, to wyglądało, jakby ktoś wiadrami polewał przednią szybę. Ale nie zniechęcałyśmy się, tylko modliłyśmy, żeby aż tak nie lało.
Pan Jerzy, w którego lesie miałyśmy spać, nie chciał się zgodzić, żebyśmy spały gdziekolwiek indziej niż w budynku. Z lasu, ze względu na ulewę, zrezygnowałyśmy, ale spać w łóżku na biwaku?!? W końcu, po wielu namowach (nie wiem, co dh. Kasia mu powiedziała;-)) , zgodził się, żebyśmy spały w stodole.

            Potem poszłyśmy do lasu . rozpalać ognisko. Drewno dzieliło się na mokre tylko z wierzchu i mokre zarówno z wierzchu jak i w środku. Miałyśmy na szczęście rozpałkę:-)  Nie pamiętam, ile czasu na to poświęciłyśmy, ile modlitw wypowiedziałyśmy i nie wiem, jak wielka była nasza wiara. Ale na pewno na tyle duża, by mokre drewno zaczęło się palić. I to naprawdę, tak, że zrobiłyśmy na nim obiad.

            Poza tym. Kto tylko mógł, był w mundurze (nareszcie:-)). Ewa z Mają miały niezłą głupawkę, Ala z Zuzą robiły rozpałkę z płatków, a Ewa afrykański prysznic, dh. Ula była bardzo wytrwała w obrywaniu igiełek. Mogłyśmy odpoczywać na super hamakach. A w pałatkach wyglądamy jak wędrowne mniszki (były też inne wersje).
Miałyśmy super zabawę w przekazywanie tajnych wiadomości. Oto, co z tego wyszło – chyba stworzymy tajny język:
NSPÓŁCZUCIE/MSPOŁZUCIE
PEWHĄH
CZBMTJ
WIŁMLCO OFMM
POTŁL RRVECRB
LIOSE O
Możecie zgadywać, co to za słowa (prawdziwe i w większości biwakowe). Komu się uda?

            W niedzielę Gabi przeczytała werset, który był ilustracją naszych modlitw o ogień. „I wszystko, o cokolwiek byście prosili w modlitwie z wiarą, otrzymacie.” I rozpaliła ognisko swoim nowym krzesiwem (odwróciłam się na minutę) :-) A ja dopiero po jakimś czasie sobie uświadomiłam, że. ogień był tematem biwaku i to wcale nie ja go wprowadziłam. Po prostu na rozpalanie ognia poświęciłyśmy dużo więcej czasu niż zwykle, bo było tak mokro. Nasza wiara wzrosła, ćwiczyłyśmy wierność, wytrwałość. I tym bardziej krzesiwa były strzałem w dziesiątkę!

            Wiewiórki, bez jakiejkolwiek z Was ten biwak nie byłby taki sam! Nie mogłoby zabraknąć Ali, Gabi, Ewy, Mai, Zuzy. Brakowałoby Was, tak jak brakowało Zuzi i Ani.
            Druhno Ulu, tak się cieszę, że a nami byłaś, dobrze się bawiłaś, że mogłyśmy się lepiej poznać. Pojedź jeszcze kiedyś z nami
:-)

Do zobaczenia wkrótce!
Czuwaj!
Dh. Ania

Reklamy

MAMY ZWYCIĘZCĘ!!!

Zwycięzcą konkursu został jeden z najmłodszych skautów w naszym szczepie:

NIKODEM GRYCZYŃSKI

Nikodem pisze(dyktuje):
To jest nasionko. Skauci, jak nasionka, topola-osika-nasionapowinni rozsiewać miłość. Długo szukaliśmy, myślałem, że to mlecz, ale potem myślałem, że to lipa, a teraz sprawdziłem, że to topola. Czytaliśmy z mamą o topolach i dowiedzieliśmy się, że bardzo szybko rosną i produkują co
roku ogromnie dużo tych nasionek. A z tego puszku można zrobić podpałkę, czyli takie coś, co pomaga rozpalić ogień.
 
GRATULUJĘ!!! Nie tylko dobrej odpowiedzi, ale też wytrwałości! Cieszy mnie fakt, że nie zniechęcałeś się, mimo błędnych odpowiedzi, ale nadal szukałeś, tropiłeś, odkrywałeś.

Dziękuję mamie Uli, że pozwoliła synowi odkryć, towarzysząc mu w poszukiwaniach, nie robiąc tego za niego. 

 materiały dodatkowe od mamy Nikodema:
 Nasiona topoli są produkowane w olbrzymich ilościach. Obliczono, że jedno duże drzewo może ich wytworzyć nawet 25 milionów rocznie! Jako jedne z nielicznych (m.in. obok nasion wierzb i klonów), posiadają one możliwość wykiełkowania jeszcze w tym samym roku, w którym zostały wytworzone. Co więcej, powinny zostać jak najwcześniej wysiane, gdyż szybko tracą zdolność kiełkowania (świeże mają ją na poziomie 80-90%, jesienią – już tylko 15-20%). Nasiona można przechować do następnego roku utrzymując je lekko podsuszone w temperaturze zbliżonej do 0°C.
Jeszcze raz: GRATULUJĘ!
komendant szczepu
phm. Katarzyna Kowalska

OSTATNIA PODPOWIEDŹ!!!

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Kilka osób było na dobrym tropie, ale żadna z odpowiedzi nie była w pełni poprawna. Dołączam zatem ostatnią podpowiedź fotograficzną. Mam nadzieję, że tym razem Wam się uda!

Nikodemie, wzruszyła mnie Twoja odpowiedź. Musisz tylko znaleźć właściwą roślinę :)

Marta, skojarzenia niesamowite, ale szukaj dalej!!! :)

Michale, druga połowa odpowiedzi bardzo dobra. Niestety nie ta roślina :)

IMG_0409POWODZENIA!!!

 

A MOŻE TO WAM POMOŻE?

Życzę powodzenia :)

IMG_0421

CO TO JEST?

Czuwaj młodzi skauci!
Mam zagadkę dla Odkrywców i Zwiadowców!
Co to jest? Co łączy skauta z tym CZYMŚ? 
IMG_0419
 
 
Czekam na odpowiedź do jutra, tzn. do poniedziałku, do godziny 20.00.
Kto pierwszy odpowie prawidłowo i zrobi to w ciekawy sposób otrzyma… 
 
 
 
UWAGA, UWAGA, UWAGA!!!
KRZESIWKO, z ręcznie wykonanym trzonkiem :) w „niezbędniku” skauta .
Odpowiedzi przesyłajcie na adres mailowy: k.kowalska(małpka)royalrangers.pl

POWODZENIA!!!

komendant szczepu
phm. Katarzyna Kowalska